BitBay i Abucoins na czarnej liście KNF, ze sprawami w prokuraturach. Co KNF zarzuca giełdom?

BitBay, a zaraz po niej Abucoins, trafiły na czarną listę Komisji Nadzoru Finansowego, na której KNF ostrzega konsumentów przed korzystaniem z usług podmiotów znajdujących się na liście. Warto przeanalizować, za co trafiły na nią polskie giełdy oraz co to oznacza w praktyce dla ich użytkowników.

Czarna lista KNF

KNF, zgodnie z ustawą o nadzorze nad rynkiem finansowym, ma obowiązek sprawować nadzór nad polskim rynkiem finansowym i podejmować działania mające na celu prawidłowe działanie rynku finansowego. Jednym z przysługujących mu instrumentów jest możliwość publikacji ostrzeżeń co do podmiotów, wobec których złożył zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Umieszczenie na liście danego podmiotu nie przesądza jeszcze o tym, czy rzeczywiście dopuścił się on przestępstwa. O ewentualnym postawieniu zarzutu decyduje prokuratura, a sprawę rozstrzyga sąd.

Lista ma jedynie charakter ostrzegawczy, ale jej rola jest bardzo istotna. Pozwala ona na szybkie przekazanie informacji konsumentom o podejrzanych instytucjach finansowych, zanim nawet rozpocznie się (a co dopiero skończy) postępowanie sądowe.

Na liście znajdują się dziesiątki podmiotów, wraz ze wskazaniem zarzucanych im czynów. Z ciekawszych przykładów z listy wskazać można Dom Maklerski Pekao oraz Biuro Maklerskie Alior Banku S.A., którym zarzucono pewne konkretne naruszenia. KNF nie ocenia wprost skali zagrożeń korzystania z usług danej firmy, na listę można trafić nawet za niewielkie uchybienia. Co więc KNF zarzuciła polskim giełdom?

Zarzuty wobec Bitbay i Abucoins

KNF złożyła zawiadomienia do prokuratur w przypadku obu giełd na podstawie tego samego przepisu, tj. art. 150 ust. 1 ustawy o usługach płatniczych. Zgodnie z tym przepisem:

Kto, nie będąc uprawnionym, prowadzi działalność w zakresie świadczenia usług płatniczych lub w zakresie wydawania pieniądza elektronicznego, podlega grzywnie do 5.000.000 zł albo karze pozbawienia wolności do lat 2, albo obu tym karom łącznie.

Komisja musiała więc stwierdzić, że giełdy świadczą usługi płatnicze lub zajmują się wydawaniem pieniądza elektronicznego bez spełnienia szeregu wymogów i uzyskania zezwolenia KNF. Żadna z giełd nie jest wpisana do rejestru krajowych instytucji płatniczych bądź rejestru dostawców i wydawców pieniądza elektronicznego. Niestety nie znamy dokładnej treści zawiadomienia, a jak twierdzi BitBay, nikt nie kontaktował się z giełdą w sprawie potencjalnych naruszeń. Możemy więc jedynie na razie spekulować, czego dokładnie dotyczy zawiadomienie złożone do prokuratury.

Emisja pieniądza elektronicznego?

Raczej zawiadomienie KNF nie dotyczy wydawania pieniądza elektronicznego. Kryptowaluty w żadnym razie nie spełniają definicji pieniądza elektronicznego, do tego giełdy nie zajmują się ich emisją, a jedynie ich obrotem.

Nie podejrzewałbym nawet KNF o stawienie jakichkolwiek zarzutów giełdom w zakresie wydawania pieniądza elektronicznego bez zezwolenia.

Świadczenie usług płatniczych bez zezwolenia?

Art. 3 ustawy o usługach płatniczych definiuje jaką działalność należy rozumieć pod pojęciem usług płatniczych. Chodzi m.in. o:

  • przyjmowanie wpłat gotówki i dokonywanie wypłat gotówki z rachunku płatniczego oraz wszelkie działania niezbędne do prowadzenia rachunku;
  • wykonywanie transakcji płatniczych, w tym transferu środków pieniężnych na rachunek płatniczy (polecenia zapłaty, polecenia przelewu, transakcje przy użyciu karty płatniczej);
  • wykonywanie transakcji płatniczych, w przypadku których zgoda użytkownika na wykonanie transakcji udzielana jest przy użyciu urządzenia telekomunikacyjnego, cyfrowego lub informatycznego, a płatność przekazywana jest dostawcy usług telekomunikacyjnych, cyfrowych lub informatycznych, działającemu jedynie jako pośrednik pomiędzy użytkownikiem zlecającym transakcję płatniczą a odbiorcą.

Większość giełd kryptowalutowych, w tym BitBay i Abucoins, umożliwiają dokonywanie wpłat i wypłat fiatów. Nie zajmują się jednak bezpośrednio wykonywaniem tych czynności, bo korzystają przy tym z pośredników – banków oraz innych operatów płatniczych (wedle ustawy – krajowych instytucji płatniczych, które są wpisane do rejestru KNF). Bezpośrednio jednak zajmują się obsługą transakcji w zakresie wymiany krypto-fiat pomiędzy użytkownikami i tym samym, wewnątrz platformy, świadczą usługi w zakresie przelewu pomiędzy użytkownikami środków pieniężnych. Czy zatem KNF może domagać się stosowania przez giełdy kryptowalutowe do przepisów o usługach płatniczych? Na to pytanie odpowiedź uzyskamy dopiero w toku postępowania sądowego, o ile prokuratorzy w ogóle zdecydują się sformułować zarzuty wobec którejkolwiek z giełd. Warto przy tym wskazać, że w art. 6 omawianej ustawy znajduje się szeroki wachlarz wyłączeń ze stosowania jej przepisów nawet w przypadku, gdy czynność spełnia definicję usług płatniczych.

Pozostaje więc nam wszystkim czekać na rozwój wydarzeń i informacje ze strony Prokuratur Okręgowych w Katowicach (w przypadku BitBay) i Poznaniu (odnośnie Abucoins).

Bezpieczeństwo środków na giełdach

Zarówno Bitbay, jak i Abucoins, w swoich oświadczeniach opublikowanych na Facebooku wskazują, że są zaskoczeni działaniami KNF i zapewniają, że środki ich klientów są bezpieczne, a wpis na listę nie ma wpływu na ich bieżącą działalność.

O ile rzeczywiście sam wpis na listę nie ma bezpośredniego wpływu na kondycję finansową giełd, to nie można wykluczyć, że część użytkowników platform zdecyduje się na wypłatę kapitału z platform. Dlatego niezmiennie powtarzam, że dla bezpiecznego przechowywania wszystkich środków należy korzystać z rozwiązań pozwalających na dysponowanie kluczem prywatnym. Przechowywanie środków na jakiejkolwiek giełdzie, zupełnie niezależnie od tego, czy jest ona wpisana na listę KNF, nie gwarantuje pełni bezpieczeństwa środków.

Podsumowanie

Niestety kolejny raz potwierdza się teza, że prowadzenie w Polsce działalności gospodarczej związanej z kryptowalutami, wobec zawiłości i niedostosowania polskich przepisów do rynku, a także braku przychylności instytucji państwowych do kryptowalut, może generować liczne problemy. Dlatego też nie ma co się dziwić, że wiele projektów związanych z kryptowalutami realizowanych jest poza Polską, w państwach znacznie przychylniejszych rozwoju technologii blockchain.

Smutne jest również to, że wokół rynku kryptowalut wyrasta wiele wątpliwych pod względem zgodności z przepisami projektów opartych o schematy piramid, które wciąż funkcjonują i próżno szukać ich na czarnej liście KNF. Nie ma przy tym znaczenia, że nie są zarejestrowane w Polsce, bo Komisja ma uprawnienia do wpisywania na czarną listę także firm zagranicznych.

Uspokajam jednak, że sam wpis na listę ostrzeżeń KNF nie oznacza jeszcze, że którakolwiek z giełd dopuściła się naruszeń przepisów. Aktualnie prokuratorzy analizują sprawę i to ostatecznie oni zdecydują, czy zostaną postawione jakiekolwiek zarzuty. Dopiero potem sąd oceni ich zasadność. Do tego czasu nie należy wyciągać pochopnych wniosków co do działania zgodnie z prawem BitBay i Abucoins.

 

O autorze

Łukasz Jabłoński

Zobacz wszystkie posty

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *